Dawno tak wcześnie nie musiałem wstawać 🙂 Alarm ustawiony na 5:10 bezlitośnie uciął sen w którym byłem piękny, młody i bogaty…na szczęście to były tylko koszmary.
W pokoju było bardzo jasno, a to oznaczało że nie ma chmur na niebie. I faktycznie, kiedy zszedłem do garażu, omal nie zdepnąłem ślimaka który też stęsknił się za słońcem i wylazł ze swojego domku.
…
Czyli trzy starty biegowo-rowerowe w dwa dni 🙂


Pierwsze góry za mną.



Najnowsze komentarze