V Leszczyński Maraton Szosowy

Dawno tak wcześnie nie musiałem wstawać 🙂 Alarm ustawiony na 5:10 bezlitośnie uciął sen w którym byłem piękny, młody i bogaty…na szczęście to były tylko koszmary.

W pokoju było bardzo jasno, a to oznaczało że nie ma chmur na niebie. I faktycznie, kiedy zszedłem do garażu, omal nie zdepnąłem ślimaka który też stęsknił się za słońcem i wylazł ze swojego domku.

Kontynuuj czytanie

Mocny weekend :) Malta Trail Running, Cross Duathlon Poznań

Czyli trzy starty biegowo-rowerowe w dwa dni 🙂

Kontynuuj czytanie

MTB Marathon Złoty Stok 2010

Tak patrząc z perspektywy czasu na ten maraton dochodzę do wniosku, że pomimo, iż taki długi wyścig nie jest dla mnie zbyt emocjonujący, to jest w nim zawsze kilka fajnych momentów.

Np. śmiganie w dół na technicznych stromiznach, gdzie tyłek robi za ster, pozdrawianie autochtonów, strażaków i policmajstrów, czy mijanie zawodniczek. A poza tym to walka z czymś, czego nie umiem nazwać. Nie, to nie jest ambicja ani wola osiągnięcia jak najlepszego wyniku. To coś innego, co pewnie zrozumiem za jakiś czas.

Kontynuuj czytanie

I Grand Prix Poznania w biegach przełajowych vol. 5

Dziś start wyglądał zupełnie inaczej niż na poprzednich edycjach.  Ciężkie chmury groźnie wisiały nad miastem, było trochę duszno, parno a nad taflą jeziora unosiła się mgiełka. Zupełnie jakby zaraz miała wyjść stamtąd nimfa wodna i nawoływać biedne i zagubione męskie dusze 😉

Przyjechałem rowerem zaraz po pracy i na spokojnie rozgrzałem się przed biegiem. Delikatna warstwa błota na szczęście nie powodowała poślizgów jak na torze łyżwiarskim, jedynie schładzała palące się mięśnie.

Kontynuuj czytanie

Orienteering w Promnie

Było bardzo bardzo fajnie 😉
Imprezę zorganizowali Kosikowie, i wyszło im to świetnie.
Byłem trzeci, jako v-ce Mistrz Polski przegrałem tylko z dwoma Mistrzami Polski w BnO 😉

Piękna pogoda, przyjemna trasa, komary i meszki uczulone na dym z ogniska, kiełbaski, jezioro, lody na rynku w Pobiedziskach i park linowy na koniec dnia 🙂

Kontynuuj czytanie

MTB Marathon Karpacz 2010

Pierwsze góry za mną.
W tym roku wiele rzeczy zaczynam na nowo.  Próbowałem sobie przypomnieć, czy wcześniej dane mi było przejechać górski maraton na długiej trasie.  Były tylko dwa, oba w Szklarskiej z okazji Festiwalu Rowerowego.  Pierwszy, w 1998 przejechana połowa dystansu, a drugi w 2005.

Kontynuuj czytanie

I Grand Prix Poznania w biegach przełajowych vol. 4

No dobra, w ogóle się nie przygotowałem do tego biegu. W zasadzie nie biegałem od półmaratonu, czyli prawie miesiąc.

Wystartowałem z samego czoła stawki, więc niestety w połowie trasy mnie zatkało, i tylko liczyłem biegaczy którzy mnie wyprzedzają.

Kontynuuj czytanie

MTB Marathon – Dolsk 2010

Pierwszy maraton w sezonie, i pierwszy od ładnych paru lat. W sensie startowym oczywiście 🙂  Co prawda w ubiegłym roku zaliczyłem większość edycji u Golonki, ale to była tylko jazda z lustrzanką na szyi i fotografowanie środka stawki megowców plus czuba gigowców którzy zazwyczaj doganiali 'średniaków’ gdzieś pod koniec pętli.

Kontynuuj czytanie

Sieradz trip

Niby święta, ale jakoś tak zupełnie ich nie czułem.
Niedzielny poranek.  Przez okno wpadało wesołe słońce.  Decyduję, że jadę do Sieradza w odwiedziny do serdecznego kumpla 🙂  Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy w plecak, wziąłem szosówkę i ruszyłem na Trasę Katowicką.

Kontynuuj czytanie

3 Poznań Półmaraton 2010

Debiut na tym dystansie 🙂
Pierwszy raz biegłem połówkę i poszło lepiej niż zakładałem 🙂 Wstępny plan był taki, żeby nie wyprzedził mnie balonik na 1:50, a może uda się być w zasięgu grupy na 1:40.
Tuż przed startem spotkałem starych znajomych z orientacji którzy celowali w 90 minut, co dla mnie było mało realne, ale tak naciskali, że w tłumie czekających na start zacząłem przeciskać się bliżej przodu.
W pewnym momencie zrobił się już ścisk niemożliwy, i nie dało się ruszyć w żadną stronę. Z optymizmem wielkości mrówki spoglądałem na balonik 1:30 który zupełnie „przypadkiem” pojawił się tuż przede mną.

Kontynuuj czytanie