Dwudniówka pod Ślężą to jest to. Chociaż fajniej by było spędzić w tej okolicy więcej czasu, to i tak warto było bryknąć pod magiczną górę. Mam duży sentyment do tych okolic, więc cieszyłem się na ten wyjazd. Sobotni słoneczny poranek zapowiadał piękną pogodę. Na miejsce dojechaliśmy „na styk” czyli o godzinie 15, przy czym zawody rozpoczynały się o… 15 🙂
Sprawdziły się obawy o zapowiadaną przez organizatora trudność terenu. Słaba przebieżność, mnóstwo krzaczorów, trochę błota i strumyków. Fajnie, tylko nie mogłem się rozpędzić i wejść w rytm biegowy. Wyszedł brak treningów w takim terenie, więc nie spodziewałem się jakiegoś wyniku. Jak się okazało, w mojej kategorii inni biegali tak samo albo nawet gorzej, więc po pierwszym dniu byłem na 1 miejscu 😉
Na drugi dzień biegaliśmy już na właściwym masywie Ślęży, tak więc na trasie można było spotkać grupki turystów, co dodawało mi nieco prędkości 😉 Dodatkowo na jednym z przebiegów które miała większość kategorii, rozegrane zostały mistrzostwa w uphillu BnO. Jakoś nie czułem się na siłach aby walczyć o wynik na odcinku 600 m z przewyższeniem 100 m. Do tego po drodze jeszcze spotkałem dwie małe dziewczynki które „nieco” zapędziły się w ten rejon. Daleko od ich punktów… W każdym razie mój wynik coś około 6 minut szału nie zrobił, ale niespecjalnie mi na tym zależało. W sumie trasa czysto oprócz jednej bomby, czyli przelocie na PK8. No zarąbałem konkretnie. Szedłem w dobrym kierunku, ale na polu kamieni zniosło mnie ciutkę, i nie zauważyłem punktu.
Wyniki: Puchar Ślęży 2013 wyniki

Najnowsze komentarze