Maniacka Dziesiątka 2009

Pogoda cudo, formy brak ale zdecydowałem się na start w wyścigu na 10km Maniacka dziesiątka

10km minęło jak bitchem trzasnął 🙂

Na początku długa prosta Baraniaka aż do końca, i dalej niecałe dwa kółka dookoła Malty.

Nie byłem pewien jak mi się będzie biegło, więc na początku spokojny trucht, ale że było lekko z górki i startowałem zupełnie z końca stawki (miejsca około 1200) to jakoś tak zachciało mi się wyprzedzać innych biegaczy.

Pilnowałem się jednak żeby trzymać równe tempo i się nie zakwasić. Płuca pracowały w stałym rytmie. Było dobrze. Pogoda rewelacyjna, słońce sprawiało że czułem się wyśmienicie. Przeskakiwałem z grupki do grupki, ciągle wyprzedzając. Na drugim okrążeniu, jakoś tak 2 km przed metą zacząłem dłuuuuugi ale spokojny finisz. Ostatecznie przybiegłem z czasem 45:52 co jest czasem nienajgorszym, ale pozostał pewien niedosyt 🙂 I dobrze. Miejsce 566, czyli wyprzedziłem w przybliżeniu jakieś 600 osób 🙂

Na mecie dostałem medal w kolorze brązowym – dawali taki od miejsca 500.

Jeszcze kilka zdjęć autorstwa Pani Bernardety Lipińskiej kiedy przebiegałem obok jednego ze stanowisk na którym grały zespoły na żywo 🙂
Jak widać, moje nastawienie do biegu było dość rekreacyjne 🙂

 

Miejsce w open Kategoria Miejsce w kategorii 10 km netto  10 km brutto Wyniki
567/1249 M30 171/368 45:52 47:13 http://zabel.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/pdf.png

 

dyszka

dyszka1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.